Czas 412:42:27. Dystans: 76 km pływania, 3600 km roweru i 844 km biegu. Po 28 latach historia ultra triathlonu została napisana na nowo – Jurand Czabański poprawił rekord świata w 20x Ironman z 1998 roku o 24 godziny, 39 minut i 13 sekund.
Polak ukończył rywalizację na trasie Brasil Ultra Tri w Brazylii, ustanawiając nowy światowy rekord w jednej z najbardziej ekstremalnych dyscyplin sportu wytrzymałościowego na świecie. To jego drugi rekord świata zdobyty w Ameryce Południowej – w 2025 roku poprawił też wynik na dystansie 10x Ironman z czasem 169 godzin.
Brasil Ultra Tri – 20-krotność klasycznego Ironmana
20x Ironman to dystans, który ciężko sobie wyobrazić nawet ludziom regularnie startującym w klasycznym triathlonie na dystansie 226 km. Tu mnożymy przez 20:
- Pływanie: 76 km
- Rower: 3600 km
- Bieg: 844 km
Aby pobić rekord świata z 1998 roku, Jurand Czabański musiał ukończyć całą rywalizację w czasie poniżej 437 godzin. Zrobił to w 412 godzinach, 42 minutach i 27 sekundach – z zapasem prawie doby nad poprzednim wynikiem.
Pływanie 76 km z bólem barku
Pierwszy etap rywalizacji to 76 kilometrów wpław. Czabański pokonał go w czasie 31:26:16, pomimo problemów z barkiem, które towarzyszyły mu już od początku zawodów. To moment, w którym wielu zawodników rezygnuje – Polak zacisnął zęby i przeszedł do drugiego etapu zgodnie z planem.
198 godzin na rowerze – w kołnierzu ortopedycznym
Najdłuższy czasowo etap to rower – 3600 kilometrów. Plan zakładał pokonywanie 500 km dziennie, co przy panujących w Brazylii warunkach (około 13 godzin ciemności na dobę) wymagało jazdy nocą i niewielkich okien snu między sesjami.
Dodatkowym utrudnieniem była kontuzja – Czabański większość trasy przejechał w kołnierzu ortopedycznym. Mimo to ukończył etap rowerowy w 198 godzinach, 53 minutach i 7 sekundach, schodząc do etapu biegowego z kilkunastogodzinną przewagą nad rekordowym tempem z 1998 roku.
Trzy maratony dziennie i kryzysy w nocnym biegu
844 kilometry do przebiegnięcia – w praktyce nieco ponad 20 maratonów. Czabański zakładał plan: trzy maratony dziennie, krótkie 15-minutowe drzemki zamiast pełnego snu, dłuższa przerwa dopiero po pokonaniu ponad 200 km.
Najtrudniejsze były noce – Polak biegł sam, walcząc ze zmęczeniem i kryzysami. „Jurand pokonuje trasę sam. Zamyka się w swoim świecie i w cierpliwości, krok za krokiem pokonuje kolejne kilometry” – relacjonował zespół zawodnika. W ostatnich godzinach na trasie towarzyszył mu już ktoś z supportu.
Bóle stóp i wyczerpanie psychiczne były nieuniknione, ale tym razem Czabańskiego ominęły uciążliwe problemy z odciskami, które potrafią rozłożyć większość biegaczy ultra na tym dystansie.
5000 zł za każdą godzinę poniżej rekordu – cel dla Cancer Fighters
Tegoroczna próba miała wymiar nie tylko sportowy. Główny sponsor zawodnika – OSHEE – zadeklarował, że za każdą godzinę poniżej rekordu z 1998 roku przekaże 5 000 złotych na rzecz fundacji Cancer Fighters, wspierającej osoby walczące z chorobą nowotworową.
Przy poprawie rekordu o 24 godziny i 39 minut oznacza to przekazanie kwoty rzędu 123 250 złotych na cele charytatywne (24 × 5 000 zł plus część proporcjonalna za 39 minut).
„Każda godzina poniżej rekordu to 5000 zł wsparcia dla fundacji Cancer Fighters od partnera głównego — OSHEE, który wspierał Juranda przez całe wyzwanie. Ten cel i ogrom wsparcia dodawały Jurandowi skrzydeł każdego dnia” – pisał Czabański w komunikacie po zakończeniu zawodów.
Drugi rekord świata Polaka w Brazylii
Brasil Ultra Tri to dla Juranda Czabańskiego miejsce szczególne. Już w 2025 roku ustanowił tam światowy rekord na dystansie 10x Ironman, kończąc rywalizację w czasie 169 godzin. Powrót w 2026 roku z celem dwukrotnie dłuższego dystansu i pobicie kolejnego rekordu czyni go obecnie jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci w światowym ultra triathlonie.
Rekord, który Polak właśnie poprawił, utrzymywał się 28 lat – od 1998 roku. Niewiele dyscyplin sportu wytrzymałościowego operuje na tak długich, niemal pokoleniowych skalach rekordowych. Czas 412:42:27 może być punktem odniesienia na kolejne dekady.



