Polska reprezentacja zbliża się do Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2026 w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo z nową energią i realnymi ambicjami. Po rozczarowujących wynikach z Pekinu 2022, gdzie zdobyliśmy tylko jeden brąz, w 2026 roku eksperci wskazują kilka nazwisk, które mają największe szanse na medalowe reprezentacji Polski.
Wśród nich wyróżniają się: Władimir Semirunnij (łyżwiarstwo szybkie), Aleksandra Król-Walas (snowboard alpejski), Andżelika Wójcik i Kaja Ziomek (sprint na łyżwach), a także sztafeta short-trackowa. Prezes PKOl Radosław Piesiewicz wierzy w zdobycie 3–4 medali.
Polska liczy na odrodzenie po Pekinie
Ostatnie Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Pekinie w 2022 roku przyniosły Polsce tylko jeden medal – brąz Dawida Kubackiego w skokach narciarskich. Był to jeden z najskromniejszych dorobków w historii startów biało-czerwonych. Dlatego największe szanse na medalowe reprezentacji Polski w Mediolanie i Cortinie są dla kibiców symbolem sportowego odrodzenia.
Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego, Radosław Piesiewicz, nie kryje optymizmu:
„Wierzę, że nasi sportowcy wrócą z trzema, a może nawet czterema medalami. Kadra jest zmotywowana i dobrze przygotowana.”
Szef polskiej misji olimpijskiej, Konrad Niedźwiedzki, wskazał już konkretne nazwiska zawodników, którzy mają największe szanse, by stanąć na podium.
Władimir Semirunnij – nadzieja polskiego łyżwiarstwa szybkiego
22-letni Władimir Semirunnij to prawdopodobnie największa nadzieja medalowa Polski w Mediolanie. Choć urodził się w Jekaterynburgu, w sierpniu 2025 roku oficjalnie otrzymał polskie obywatelstwo i szybko zaczął pisać historię.
Na mistrzostwach świata w Hamar zdobył brąz na 5000 m i srebro na 10000 m, ustanawiając nowe rekordy Polski. W październiku 2025 roku poprawił własny wynik na 10 000 metrów (12:51,79), co potwierdza jego rewelacyjną formę.
Semirunnij wchodzi na igrzyska jako zawodnik światowej klasy, z psychologicznym komfortem i ogromną determinacją. Wszystko wskazuje na to, że może być pierwszym polskim panczenistą z medalem olimpijskim od czasów Zbigniewa Bródki.
Aleksandra Król-Walas – doświadczona liderka snowboardu
34-letnia Aleksandra Król-Walas jest ikoną polskiego snowboardu. Po powrocie z przerwy macierzyńskiej wróciła w wielkim stylu – już w pierwszym starcie Pucharu Świata zajęła drugie miejsce, a obecnie prowadzi w światowym rankingu slalomu giganta równoległego.
Król-Walas ma na koncie dwa brązowe medale mistrzostw świata (Bakuriani 2023, Engadyna 2025). Jej doświadczenie z czterech igrzysk olimpijskich sprawia, że w Mediolanie jedzie po swoje – jak sama mówi:
„Jadę na igrzyska po medal”.
Forma, determinacja i stabilność to czynniki, które dają jej największe szanse na medalowe reprezentacji Polski w snowboardzie alpejskim.
Polskie panczenistki w formie olimpijskiej
Andżelika Wójcik – sprint, który zachwyca świat
Siedmiokrotna medalistka Pucharu Świata, z czego aż pięć z ostatniego sezonu. Wójcik zajęła drugie miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata na 500 m, a jej brąz w sprincie drużynowym potwierdza, że należy do światowej elity.
Kaja Ziomek – wielki powrót po przerwie macierzyńskiej
Ziomek w grudniu 2024 roku wygrała Puchar Świata na 500 m w Pekinie, pokazując, że przerwa nie tylko jej nie zatrzymała, ale wzmocniła mentalnie. Jej regularność i doświadczenie pozwalają wierzyć, że sprint kobiet na igrzyskach może być jedną z głównych szans medalowych.
Polskie panczenistki w sprintach tworzą duet, który realnie może powalczyć o dwa krążki – indywidualnie oraz drużynowo. Wśród analityków sportowych mówi się, że największe szanse na medalowe reprezentacji Polski w kobiecym łyżwiarstwie szybkim nie były tak wysokie od dekad.
Short-track – sztafeta mieszana i indywidualne nadzieje
Polska sztafeta mieszana (Natalia Maliszewska, Gabriela Topolska, Michał Niewiński, Felix Pigeon) wywalczyła brąz na zawodach World Tour w Montrealu w październiku 2025 roku. To sygnał, że biało-czerwoni ponownie mogą liczyć się w walce o podium.
Natalia Maliszewska – powrót po trudnych latach
Po niełatwym okresie związanym z problemami antydopingowymi, Maliszewska wraca do formy i motywacji. Jej doświadczenie i szybkość startowa sprawiają, że indywidualnie może walczyć o medal na dystansie 500 metrów – swoim ulubionym.
Zespół short-trackowy trenuje w Białymstoku pod okiem nowych trenerów i korzysta z technologii analitycznych, które pozwalają dopracować każdy start do perfekcji. To właśnie ta konkurencja może przynieść niespodziewany medal dla reprezentacji Polski.
Męskie sprinty w łyżwiarstwie szybkim – Żurek i Kania
Damian Żurek zapisał się w historii, zdobywając pierwszy w dziejach Polski medal mistrzostw świata w sprincie na 500 m (brąz, Calgary 2024). Jego starty od tamtej pory są coraz bardziej stabilne, a czasy coraz lepsze.
Marek Kania, jego kolega z reprezentacji, również regularnie melduje się w czołówce zawodów międzynarodowych. Polscy sprinterzy mają więc szansę zaskoczyć rywali i zdobyć medal w konkurencji, w której Polska dotąd nie była potęgą.
To kolejne miejsce, gdzie eksperci wymieniają największe szanse na medalowe reprezentacji Polski podczas IO 2026.
Łyżwiarstwo figurowe – polska para taneczna na światowym poziomie
Julia Szczecinina i Michał Woźniak – polska para sportowa, która na mistrzostwach świata zdobyła pełną kwalifikację olimpijską – są kolejną obiecującą kartą. Ich występy zyskują uznanie sędziów za czystość wykonania i emocjonalność prezentacji.
Chociaż konkurencja w łyżwiarstwie figurowym jest ogromna, występ w finałowej ósemce będzie już dużym sukcesem. Trenerzy jednak nie wykluczają niespodzianki, zwłaszcza jeśli program dowolny zostanie oceniony tak dobrze, jak na MŚ 2025.
Inne możliwe niespodzianki – biathlon, narciarstwo alpejskie, freestyle
W biathlonie Polska liczy na przebłysk młodszych zawodniczek – Moniki Hojnisz-Staręgi i Joanny Jakieły, które trenują według nowego systemu opracowanego wspólnie z norweskimi specjalistami.
Narciarze alpejscy natomiast mają szansę na wejście do czołowej dziesiątki, co również byłoby symbolicznym sukcesem po latach przerwy.
W freeridzie i skicrossie startuje kilku młodych zawodników z Zakopanego i Szczyrku, którzy mogą pozytywnie zaskoczyć.
Polska kadra – liczby, cele i nastroje
Według planów Polskiego Komitetu Olimpijskiego, do Mediolanu i Cortiny pojedzie około 60–70 sportowców. To liczebnie porównywalna reprezentacja do tej z Pekinu, jednak o znacznie większym potencjale.
Zarówno prezes Piesiewicz, jak i szef misji Niedźwiedzki podkreślają, że celem minimum jest pobicie dorobku z Pekinu 2022, czyli zdobycie więcej niż jednego medalu. W optymistycznym scenariuszu – cztery.
Zarówno panczeniści, jak i snowboardziści czy short-trackowcy stanowią silne filary reprezentacji.
Z perspektywy przygotowania fizycznego i mentalnego, Polska reprezentacja jest w najlepszej sytuacji od wielu lat.
- Atutem jest młoda generacja sportowców – Semirunnij, Ziomek, Żurek – którzy łączą świeżość z profesjonalizmem.
- Doświadczenie Król-Walas czy Maliszewskiej dodaje drużynie stabilności.
- Zagrożeniem pozostaje presja mediów i niewielka liczba startów międzynarodowych dla niektórych zawodników, zwłaszcza w short-tracku.
Trenerzy wskazują, że forma szczytowa ma przypaść na przełom stycznia i lutego 2026 roku. Jeśli plan przygotowań zostanie utrzymany, największe szanse na medalowe reprezentacji Polski są realne jak nigdy wcześniej.
FAQ
Kiedy odbędą się Zimowe Igrzyska Olimpijskie 2026?
Od 6 do 22 lutego 2026 roku w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo (Włochy).
Ile medali planuje zdobyć Polska reprezentacja?
Według prezesa PKOl – od 3 do 4 medali.
Kto ma największe szanse na medalowe reprezentacji Polski?
Władimir Semirunnij, Aleksandra Król-Walas, Andżelika Wójcik, Kaja Ziomek oraz sztafeta short-trackowa.
Czy Polska ma szanse w sportach zespołowych?
Nie, w 2026 roku nie będzie polskich drużyn w sportach zespołowych na igrzyskach.
Kto może zaskoczyć?
Julia Szczecinina i Michał Woźniak (łyżwiarstwo figurowe), Damian Żurek (sprint), a także młode zawodniczki w biathlonie.



