03 sierpnia 2025 roku przejdzie do historii polskiego sportu. To właśnie wtedy Kacper Stępniak wygrywa IRONMAN 70.3 Kraków i zapisuje się złotymi zgłoskami w historii imprezy, która po raz pierwszy zawitała do stolicy Małopolski. Polak pokonał trasę w imponującym czasie 3 godziny 39 minut i 40 sekund. To nie tylko zwycięstwo — to manifest siły, wytrzymałości i determinacji.
Bitwa do ostatniego kilometra
Na mecie tuż za Stępniakiem pojawił się Niemiec Maximilian Sperl, tracąc zaledwie minutę i 34 sekundy. Rywalizacja była niezwykle zacięta. Sam zwycięzca przyznał, że do ostatnich chwil czuł na plecach oddech niemieckiego rywala. – Cały czas miałem w głowie, że Max jest tuż za mną. Wiedziałem, że muszę być maksymalnie sfokusowany, bo to zawodnik światowej klasy – mówił tuż po wbiegnięciu na krakowski bruk.

Presja? Dla najlepszych to przywilej. I Kacper to udowodnił. Jego słowa idealnie podsumowują ten dzień: „Wiedziałem, że wygram, gdy wbiegłem na Rynek. Wiedziałem, że to mój dzień.”
Kacper Stępniak — lider polskiego triathlonu
Dla Stępniaka było to pierwsze zwycięstwo w serii IRONMAN w 2025 roku. Warto podkreślić, że Kacper to najwyżej sklasyfikowany Polak w rankingu PTO (Professional Triathletes Organisation). Jego forma, doświadczenie i strategia przyniosły efekty właśnie w Krakowie. A trasa? Jak przyznał – idealna. Zakrzówek, wymagająca trasa kolarska i nieprzewidywalna pogoda — deszcz przeplatający się ze słońcem — nie przeszkodziły mu w osiągnięciu celu.
Zwyciężczyni z Danii i jej miłość do wody
Wśród kobiet bezkonkurencyjna była Katrine Græsbøll Christensen z Danii. Czas? 4 godziny 14 minut i 15 sekund. Jak sama przyznała, pływanie w Zakrzówku było dla niej czystą przyjemnością, mimo że wynik na tym etapie nie był jej najlepszy. – To przepiękne jezioro. Choć nie byłam najszybsza, to był mój ulubiony odcinek. Deszcz, słońce i finisz w takim miejscu – czysta magia.

Najszybsza Polka — debiut z sercem
W rywalizacji kobiet najlepszą Polką okazała się studentka AWF Katowice, Aleksandra Bańbor. Choć decyzję o starcie podjęła spontanicznie, zakończyła zawody z imponującym wynikiem. – Kocham Kraków. Jak zobaczyłam, że meta będzie na Rynku, nie mogłam się nie zapisać. Dla wielu uczestników — nie tylko dla niej — był to debiut, który zapamiętają na długo.
Piotr Małachowski wraca do sportu… jako triathlonista
Legendarny dyskobol i medalista olimpijski, Piotr Małachowski, również stanął na starcie. I to nie byle jak – na pełnym dystansie 70.3. – Zakrzówek? Czułem się jak ryba w wodzie. Może jak wieloryb, ale serio – dobrze mi szło!
Kryzys dopadł go na rowerze, ale z biegiem poradził sobie znakomicie. Zmęczenie? Tak. Ale też ogromna satysfakcja. Małachowski już zapowiedział, że to nie był jego ostatni start.

Zakrzówek — najpiękniejszy etap zawodów
To właśnie od tego wyjątkowego jeziora rozpoczęła się rywalizacja. Powstały w starym kamieniołomie zbiornik zachwycił zawodników. Połączenie krystalicznej wody i malowniczych widoków sprawiło, że wielu uczestników przyznało: „Nigdy wcześniej nie pływałem w tak pięknym miejscu podczas IRONMAN-a”.

Marek Plawgo na mecie jak Tadej Pogačar
Były lekkoatleta, ambasador IRONMAN Poland i olimpijczyk Marek Plawgo nie krył zachwytu: – To był najpiękniejszy IRONMAN, w jakim brałem udział. Szczególne emocje wzbudził finisz w Bochni. – Czułem się jak Pogačar, jakby ktoś wlał mi energię w żyły. Te górki już nie były takie straszne.
Sztafety, które wzruszają i inspirują
W rywalizacji wzięły udział 93 sztafety. Wśród nich – sztafety reprezentujące Polski Komitet Paraolimpijski oraz Citi Handlowy. Najwięcej emocji wzbudziła jednak sztafeta charytatywna, której celem było wsparcie Fundacji FizjiTRIterapia.
W jej składzie:
- Paweł Korzeniowski – mistrz świata w pływaniu,
- Tomasz Karolak – aktor,
- Leszek Krawczyński – zwycięzca licytacji, której pełna kwota zasiliła fundację.
Leszek powiedział wprost: – Lubię biegać, cel szczytny, świetna ekipa – idealnie. Dałem radę i jestem z siebie dumny.
Karolak? Klasycznie z humorem: – Sportowa zabawa, ale też coś więcej. A dzięki Pawłowi miałem dużą przewagę.
Korzeniowski? Profesjonalnie i z klasą: – Nie jestem zadowolony ze swojego czasu, bo teraz trenuję sprinty. Ale i tak wyszedłem drugi z wody. Zakwas był konkretny.
Good Morning Run — bieg w rytmie kawy
W sobotę przed głównym wydarzeniem, prawie 1000 osób wystartowało w Good Morning Run. 5 kilometrów przez Rynek Główny, Wawel i bulwary wiślane. Wygrał Adam Czerwiński z czasem 14:24:35. – Biegłem sam od początku do końca. Doping na Rynku? Petarda.

Wśród kobiet triumfowała Maja Wąsik — krakowianka i koordynatorka trasy biegowej IRONMAN 70.3 Kraków. – Było wilgotno, ale trasa super. Przetestowana i gotowa na szybkie biegi.
Po biegu czekała kawa od Segafredo i kubek z logo zawodów — świetna pamiątka.
IRONKIDS — najmłodsi na starcie
W sobotę po południu Rynek Główny w Krakowie opanowały dzieciaki. W ramach Pho3nix IRONKIDS wystartowało ponad 270 młodych sportowców, od trzylatków po piętnastolatków. Rywalizacja, uśmiechy, duma rodziców i pierwsze medale — to właśnie buduje przyszłość polskiego sportu.
Kraków zorganizował zawody, które przejdą do historii. A tytuł bohatera tej opowieści należy bez dwóch zdań do Kacpra Stępniaka. Jego triumf to coś więcej niż sportowe zwycięstwo. Kacper Stępniak wygrywa IRONMAN 70.3 Kraków i jednocześnie pokazuje, że polski triathlon to nie tylko pasja – to siła, profesjonalizm i światowy poziom.



