Podczas HYROX w Pekinie 12 września 2026 roku australijska zawodniczka Joanna Wietrzyk kontynuowała elitarny wyścig kobiet mimo nagłych problemów żołądkowo-jelitowych, zanieczyszczając współdzielony sprzęt, i wygrała z czasem 1:01:23. Po fali krytyki wycofała wynik ze skutkiem wstecznym, zrzekła się punktów i publicznie przeprosiła, a HYROX przyznał się do błędu i natychmiast zmienił regulamin. To trudny temat, ale ważny, bo obnaża realne luki w protokołach bezpieczeństwa i dotyka problemu, o którym w sporcie wytrzymałościowym mówi się za rzadko.
Piszę o tym jako Head Judge, bo mam po tej stronie konkretną perspektywę. Łatwo zrobić z tego sensację i memy, znacznie trudniej wyciągnąć z tego coś użytecznego. A jest z czego, bo za tym incydentem stoją trzy poważne tematy: protokoły bezpieczeństwa na zawodach, kultura ścigania się za wszelką cenę oraz problemy żołądkowe, które mogą dopaść każdego z nas. Odłóżmy więc drwiny na bok i zajmijmy się tym, co realnie warto zrozumieć.
Co wydarzyło się w Pekinie?
Skrótowo i bez zbędnych szczegółów: zawodniczka poczuła się źle w trakcie wyścigu, ale nie zeszła z trasy. Kontynuowała rywalizację na stanowiskach dzielonych z innymi, między innymi na ergometrze i przy pchaniu sań, mimo widocznego zanieczyszczenia. Ukończyła bieg jako pierwsza, z czasem 1:01:23, a po finiszu trafiła do szpitala.
Nagrania szybko rozeszły się w sieci, wywołując dwie skrajne reakcje. Jedni chwalili determinację, inni wskazywali na realne ryzyko sanitarne dla rywalek, sędziów i obsługi, którzy korzystali z tego samego sprzętu i trasy. To ta druga kwestia, higiena i bezpieczeństwo na współdzielonych stanowiskach, jest sednem sprawy, a nie sam wynik.
Jak zareagowali organizatorzy?
HYROX przyznał wprost, że popełniono błąd, nie reagując natychmiast w trakcie wyścigu. Współzałożyciel Moritz Fürste przeprosił wszystkich bezpośrednio i pośrednio dotkniętych sytuacją. Organizatorzy wyłączyli i poddali głębokiej dezynfekcji zanieczyszczone tory oraz sprzęt, wymienili fragmenty wykładziny, a poszkodowanym zawodnikom zaoferowali zwrot opłat startowych.
Najważniejsza jest jednak zmiana systemowa. HYROX natychmiast zmienił regulamin: dyrektor zawodów może teraz wycofać uczestnika, jeśli krew, wymiociny, mocz lub kał stwarzają zagrożenie dla niego lub innych. To dokładnie ten mechanizm, którego zabrakło w Pekinie. Co istotne, organizatorzy podkreślili, że wątpliwości co do higieny i bezpieczeństwa są uzasadnione, ale krytyka nie powinna być kierowana w samą zawodniczkę. Odpowiedzialność za brak procedury wzięli na siebie.
Co naprawdę wydarzyło się z PUMA?
Tu trzeba wyprostować obiegową wersję, bo media mocno ją uprościły. Owszem, po incydencie ze sklepu PUMA zniknęła strona firmowana nazwiskiem zawodniczki. Ale wg ustaleń Hybrid Fitness Media nie była to zaprojektowana przez nią kolekcja, tylko kuratorska strona zakupowa typu „HYROX picks” z jej nazwiskiem, a część regionalnych stron marki (np. Irlandia, Luksemburg) nadal ją zawiera.
Co ważne, PUMA nie ogłosiła zerwania współpracy, a bio zawodniczki wciąż wskazuje status PUMA Training athlete. Innymi słowy, nagłówki „sponsor skreślił zawodniczkę” są przedwczesne. Marka na razie milczy i wycofała jedną stronę sprzedażową, co nie jest tym samym co zakończenie kontraktu. Warto o tym pamiętać, zanim dołoży się do fali osądów.
Dlaczego problemy żołądkowe to realny temat w sporcie wytrzymałościowym?
Bo dotykają znacznie więcej osób, niż się przyznaje. Dolegliwości żołądkowo-jelitowe w trakcie długiego, intensywnego wysiłku to znane zjawisko, na tyle powszechne, że biegacze mają na nie własne określenie, „runner’s trots”. Podczas mocnego wysiłku krew odpływa od układu pokarmowego do pracujących mięśni, praca jelit się rozregulowuje, a wstrząsy przy bieganiu dokładają swoje. Efektem bywają skurcze, nudności i biegunka.
To nie jest kwestia słabości ani braku przygotowania, tylko fizjologia pod obciążeniem. Doświadczały tego gwiazdy światowego sportu na największych imprezach. Ryzyko rośnie przy błędach żywieniowych wokół startu, dlatego tak ważne jest to, co i kiedy jesz oraz pijesz przed zawodami, o czym pisałem w materiale o nawodnieniu i odżywianiu przed startem. Zrozumienie tego mechanizmu odbiera incydentowi w Pekinie sensacyjny charakter i zamienia go w lekcję.
Jak zmniejszyć ryzyko problemów żołądkowych na zawodach?
Nie da się go wyzerować, ale da się je mocno ograniczyć rozsądnym przygotowaniem. Najważniejsza zasada brzmi: nic nowego w dniu startu. To, co jesz i pijesz na zawodach, przetestuj wcześniej na treningach.
- Trenuj jelita tak jak mięśnie, ćwicząc jedzenie i picie podczas długich sesji, żeby przyzwyczaić układ pokarmowy do pracy pod obciążeniem.
- Unikaj przed startem produktów wysokobłonnikowych, bardzo tłustych i nowych dla Ciebie, bo najczęściej to one wywołują kłopoty.
- Ostrożnie z kofeiną i słodzikami, jeśli wiesz, że działają na Twój żołądek.
- Zaplanuj nawodnienie i elektrolity, bo zarówno odwodnienie, jak i przepicie samą wodą potrafią rozregulować jelita.
- Daj sobie czas na poranną toaletę i rozgrzewkę, nie wjeżdżaj na start w pośpiechu i stresie.
Materiał informacyjny, nie porada medyczna. Jeśli problemy żołądkowe wracają regularnie przy wysiłku, skonsultuj to z lekarzem lub dietetykiem sportowym, bo bywają objawem, który warto zdiagnozować.
Kiedy przerwać start?
To jest prawdziwa lekcja z Pekinu, ważniejsza od całej reszty. Sama zawodniczka napisała, że z perspektywy czasu żałuje, iż nie zeszła z trasy, i że powinna była dokonać innego wyboru. Wzięła odpowiedzialność za decyzję o kontynuowaniu i przeprosiła. To dojrzała postawa, niezależnie od tego, jak ostro oceniamy sam moment.
Kultura „go hard or go home” ma swoją mroczną stronę. Uczy, że zejście z trasy to porażka, choć czasem jest to najmądrzejsza i najbardziej odpowiedzialna decyzja, jaką można podjąć, zarówno wobec siebie, jak i wobec innych na trasie. DNF, czyli niedokończenie wyścigu, bywa aktem rozsądku, nie słabości. Jeśli dzieje się coś, co zagraża Twojemu zdrowiu albo bezpieczeństwu innych, przerwanie jest właściwym wyborem.
Największym problemem w Pekinie nie była zawodniczka, tylko brak procedury, która powinna była zadziałać automatycznie. HYROX to przyznał i szybko naprawił regulamin, i to jest w tej historii najbardziej wartościowe. System, w którym o zdrowiu i higienie decyduje wyłącznie zawodnik na granicy wysiłku, jest po prostu źle zaprojektowany.
Osobno mam zdanie o internetowej nagonce, i jest ono jednoznaczne. Sprowadzenie człowieka do jednego, najgorszego dnia i robienie z tego memów to nie jest krytyka, tylko okrucieństwo. Można uznać decyzję o kontynuowaniu za błędną, a jednocześnie potraktować osobę z szacunkiem, zwłaszcza gdy sama wzięła odpowiedzialność i zapowiedziała przerwę na regenerację. Jej trener słusznie ostrzegał przed redukowaniem zawodniczki do tej jednej sceny.
Dla Ciebie praktyczny wniosek jest prosty i uniwersalny. Testuj żywienie przed startem, szanuj sygnały ciała i pamiętaj, że umiejętność zejścia z trasy we właściwym momencie to też część sportowej dojrzałości.
FAQ
Co się stało na HYROX w Pekinie? Zawodniczka kontynuowała elitarny wyścig mimo nagłych problemów żołądkowo-jelitowych, zanieczyszczając współdzielony sprzęt, i wygrała. Po krytyce wycofała wynik i przeprosiła.
Czy straciła zwycięstwo? Tak, sama zdecydowała się wycofać z wyniku ze skutkiem wstecznym i zrzec się punktów oraz kwalifikacji.
Co zmienił HYROX? Regulamin: dyrektor zawodów może teraz wycofać uczestnika, jeśli krew, wymiociny, mocz lub kał zagrażają jemu lub innym. Zaoferowano też zwrot opłat poszkodowanym.
Czy PUMA zerwała współpracę? Nie ogłoszono zakończenia kontraktu. Zniknęła jedna kuratorska strona zakupowa z jej nazwiskiem, ale część stron marki nadal ją zawiera, a jej status sponsorski nie został oficjalnie odwołany.
Czy problemy żołądkowe w sporcie są częste? Tak, dolegliwości żołądkowo-jelitowe podczas długiego wysiłku to znane zjawisko, dotykające także zawodowców. Ryzyko zmniejsza dobre przygotowanie żywieniowe.
Słowniczek
HYROX – ustandaryzowany format zawodów łączący osiem biegów po 1 km z ośmioma stacjami funkcjonalnymi.
Stanowisko współdzielone – sprzęt używany kolejno przez wielu zawodników, przez co higiena ma tu znaczenie sanitarne.
Runner’s trots – potoczne określenie dolegliwości żołądkowo-jelitowych wywołanych intensywnym bieganiem.
Trening jelit – stopniowe przyzwyczajanie układu pokarmowego do jedzenia i picia podczas wysiłku, by ograniczyć problemy na starcie.
DNF – „did not finish”, niedokończenie wyścigu, czasem najrozsądniejsza decyzja ze względu na zdrowie lub bezpieczeństwo.



